OFFLINE
Dla mnie “Offline” to opowieść o zwróceniu się ku jasnej stronie, ale bez negacji tej ciemnej, którą mam w sobie dość mocno rozwibrowaną. Włączenie trybu offline wiążę się z ogromną chęcią bycia z sobą w nagości, w obnażeniu. Początkowo może być to trudne, ale im częściej to praktykuję, tym większe uwolnienie ze schematów czuję. "Offline" to też dla mnie metafora trzeźwości.
Klip stworzony we współpracy z Miastem Białystok.
JOMO = JOY OF MISSING OUT
Pierwszy raz na własnej skórze poczułam czym jest JOMO kiedy trzymałam swojego bobasa jako świeżo upieczona matka, omijał mnie cały wielki wyścig świata, a ja czułam radość, że nie muszę biec. Mimo wielu emocji i znaków zapytania, poczułam, że mogę odetchnąć.
Jomo przeplata się z FOMO i próby łapania balansu często kończą się porównywaniem i ogromnym lękiem z poczucia własnej niedoskonałości - to też znam, ale życzę sobie i wszystkim wokół zdecydowanie więcej radości niż strachu.
Stworzenie piosenki oraz klipu współfinansowano ze środków ZAW STOART.
Jestem silniejsza niż Harvester
Do wszystkich Złoli tego świata: nie wybaczam.
„Harvester” to utwór, w którym otwarcie konfrontuję się z własną przeszłością i akceptuję swoje niewybaczenie. Niejedna i niejeden z nas spotkaliśmy w swoim życiu Złola. Człowieka zrębującego nas do samych korzeni samych siebie.
I jestem teraz w miejscu, w którym mogę z całą mocą ryknąć: nie wybaczam. I to jest ok.
Petarda prawdy
i czułości
W naszych niedoskonałościach i kruchościach kryje się wyjątkowość i moc. Kiedy pisałam „Freak Show”, zależało mi na tym, żeby powiedzieć Wam i sobie: HEJ! Nie musisz się czuć samotny/a. Ja też tak mam, ona też tak ma, my tak mamy. Jesteśmy ludźmi z krwi i kości, z naszą przeszłością, marzeniami i wariactwami.
Schodzę na DNO
„DNO” to punkt kulminacyjny całego Seansu cybernetycznego. W tym procesie doświadczania lęku przed nieznanym podaję w końcu rękę do AI
i wychodzę ze swojej strefy komfortu.